
| Strona główna | GALERIA! | z lotu ptaka... | Filtr torfowy | Strumyk |
Sam o sobie... | Formularz | Linki |
Oczko i strumyk Pana Krzysztofa Sołtyńskiego
Pana Krzysztofa poznałem poprzez kontakt na e-mail. Był jednym z zainteresowanych filtrem torfowym. Tak zaczęliśmy dość ścisłą korespondencję, w trakcie której poznałem zupełnie nowatorski (przynajmniej dla mnie) sposób filtracji wody w oczku. W czasie nasza korespondencja przybierała na ilości. Dzięki temu mógł powstać ten dział. Praktycznie całość informacji to cytaty z listów P.Krzysztofa, poparte miejscami moim komentarzykiem. Życzę MIŁEJ LEKTURY!
Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na widoczną na zdjęciach folię jaką zastosował Pan Krzysztof w swoim oczku. Motyw kamieni świetnie uzupełnia naturalną kompozycję w oczku.
Początek napawa optymizmem. Oczko Pana Krzysztofa...
Jest bez filtrów i jak widać woda jest czysta (na zdjęciu z rybkami ciemniejszy fragment to głębokość 120 cm), ale na pograniczu z tendencją do tworzenia się glonów w cieplejsze dni [...]
Jak mi się dotychczas udało utrzymać je w takim stanie bez filtra, już wyjaśniam. Płynący strumyk ma długość około 5 metrów. Na początku jest parę kaskad [...], a dalej to już właściwie nie strumyk, a rzeczka. Znajdują się w niej ukryte pod kamyczkami dwa worki 15l z torfem, a cała jest wypełniona kamyczkami. Pełni ona zatem rolę filtra i to by się sprawdzało, nie potrzeba by było stosować innych filtrów (które nie ukrywajmy wyglądem są paskudne). Z mojego doświadczenia wynika iż jak by się udało strumyk przedłużyć o jakieś dwa trzy metry byłoby wszystko OK.
I tak to na razie wygląda. Szczególną uwagę chciałem zwrócić na fakt umieszczenia worków z torfem w biegu strumienia! Postanowiłem nieco pogłębić temat i poprosiłem o kolejne, bardziej szczegółowe wskazówki dotyczące założenia strumyka, który posiadałby właściwości filtracyjne...
Na razie wiem już z zdobytego doświadczenia iż aby strumyk spełniał podobną rolę do filtra nie może on być w pełni tego słowa strumykiem, ale powinna być to powolna rzeczka. Ja to rozwiązałem w ten sposób iż zaczyna się on górskim wartkim strumykiem, który spada po kaskadach dając przyjemny szmer (lub plusk jak kto woli) i jednocześnie woda się intensywnie dotlenia, a następnie się poszerza znacznie spowalniając przepływ (praktycznie w tym odcinku, który jest najdłuższy nie ma różnicy poziomów z poziomem oczka. Ten odcinek wolnego przepływu wypełniłem kamieniami do jakiś 2/3 jego głębokości, która wynosi około 15 cm. Kamyczki są średnicy gdzieś od 0,5 do 3 cm i służą jako filtr biologiczny. Ponadto znajdują się po drodze nazwijmy je dwie tamy z tychże kamyczków. Woda sobie spokojnie pomiędzy nimi przepływa, a wszelkie zanieczyszczenia typu listki itp zatrzymują się i łatwo je zebrać, a nie wpływają do oczka. Także na tym wolnym odcinku mam jedno miejsce głębsze gdzie znajduje się ukryty pod tymi samymi kamyczkami worek z torfem. Długość strumyka z wartkim przepływem wynosi około 1 m i na nim są dwie kaskady dotleniające (ale chyba przydała by się i trzecia). Natomiast długość rzeczki z powolnym przepływem to około 4m (i ją by chyba należało powiększyć myślę, że z metr).
Myślę że więcej szczegółów nikomu nie będzie potrzebne. Aby sobie to lepiej wyobrazić odsyłam do zdjęć, szczególnie do zamieszczonego na dole strony, które można powiększyć.
A co jeszcze można poprawić bądź udoskonalić?...
Teraz niestety nie mam czasu, ale planuję wprowadzić pewne zmiany aby poprawić działanie strumyko rzeczki jako filtu. Chcę wcześniej jeszcze na przewodzie doprowadzającym zainstalować dużą gąbkę i wyrzucić zbyt mały moim zdaniem filtr gąbkowy z pompy bo mnie denerwuje konieczność częstego i niewygodnego jego przeczyszczania.
Ponadto nie za bardzo ze względów dopasowania do otoczenia chciałbym przedłużać rzeczkę, więc zamiast tego zamierzam ją pogłębić o jakieś 5cm co pozwoli wsypać do niej większą ilość kamyczków, zwiększy zatem ich łączną powierzchnię, a to powinno poprawić własności czyszczące biologicznie. Myślę też aby u ujścia rzeczki do oczka zrobić miejsce na roślinki posiadające własności oczyszczające. Ponadto część rzeczki najszersza o bardzo wolnym przepływie pomiędzy tamami z kamieni służy mi i to świetnie zdaje egzamin, jako przechowalnia młodego narybku do czasu, aż nie urośnie i nie uzyskam pewności, że nie zostanie zjedzony przez większe rybki.
Jeśli coś mógłbym dodać w tym miejscu od siebie to tylko tyle, że jako dolną warstwę podkładu strumienia możnaby zastosować jakiś porowaty materiał. Na nim nieco lepiej powinny zaadoptować sie pożyteczne bakterie oczyszczające wodę. Z resztą jak się okazuje nie jestem w tym odosobniony...
ma Pan rację aby zamiast kamyczków użyć innego bardziej porowatego materiału, już o tym myślałem i chyba najprościej i najtaniej będzie kremazyt. Trzeba go z wierzch przysypać kamyczkani aby to jednak ładnie wyglądało. Zrobię to na wiosnę. Także chcę podzielić wodę pompowaną przez pompę na dwie części, jedną puścić przez strumyk a przed tym dać filtr wstępny ze zwykłej gąbki, a drugą bez żadnego filtrowania puścić spowrotem do oczka. Wynika to jednak już tylko z moich warunków gdyż za często zapycha się filtr wstępny w pompie, a tak go wyrzucę zupełnie zastępując właśnie gąbką znacznie większą przed strumykiem. Zmniejszy to także przepływ przez strumyk. Jak Panu już pisałem mam pompę o wydajności 7000 l/godz. Jest to stanowczo za dużo jak na strumyk, a nie chcę tłumić przepływu bo to wysili pompę dlatego właśnie postanowiłem zrobić podział wody. Zastosuję też dwa zawory tak, że będę mógł sobie regulować przepływ w dowolny sposób. Cały czas jeszcze się też zastanawiam czy dodatkowo nie dać jakiegoś kupnego albo zrobionego filtra bo to napewno nie zawadzi. Tak myślałem aby strumyk sobie filtrował wodę a właśnie na tej projektowanej odnodze właśnie dołożyć wspomniany filtr. Wtedy będę miał dwie niezależne gałęzie filtrujące, jedna strumyk druga filtr i możliwość dowolnego rozdzielania pompowanej wody na jedną bądź drugą. To tyle z nowości i projektów na wiosnę co z tego zrealizuję zobaczymy.
W chwili obecnej strumyk spełnia rolę filtra ale jest na pograniczu, przy tak gorących dniach jakie są teraz jednak trochę glonów się pokazuje i muszę je odławiać. Co do czystości i przejrzystości wody nie mam zastrzeżeń. Na głębokość 1,2m widać wszystko i to dobrze.
Jak Pan będzie projektował strumyk radzę tak go wykonać aby była możliwość odseparowania go od oczka do czyszczenia. Pomiędzy kamieniami zbiera się niesamowicie dużo świństw i przynajmiej raz na sezon trzeba ze strumyka wybrać kamienie, wypłukać i wybrać błoto i syfy z dna. Ja tego nie zrobiłem i muszę odpompowywać wodę z oczka aby zeszła poniżej dna strumienia, a jest to niewygodne. Myślę, że wystarczy w miejscu połączenia foli ze strumienia z folią z oczka odpowiednio ją zagiąć. Normalnie ta fałda będzie sobie leżeć na dnie strumienia przysypana kamyczkami. Do czyszczenia wystarczy lekko ją odgrzebać i postawić na sztorc aby uniemożliwić przepływ zanieczyszczeń do oczka.
Moja sugestia w sprawie odpływu jest następująca. Cały strumyk możnaby zrobić nieco powyżej poziomu wody w oczku, a jego odpływ zakończyć niewielką kaskadą. Rozwiąże to problem z oddzieleniem strumienia od oczka w chwili oczyszczenia strumienia, a ponadto dodatkowo będzie natleniało wodę w oczku. Ale jak trafnie zauważa Pan Krzysztof...
większe napowietrzenie wody w oczku chyba powinno być pożyteczne. Jednak niech Pan pamięta iż główne napowietrzenie powinno być na początku strumienia aby zapewnić w nim rozwój odpowiednich bakterii. Tak samo jak w każdym filtrze najpierw woda jest napowietrzana, później filtrowana, a na końcu przechodzi przez warstwy oczyszczające ją biologicznie. Wydaje mi się, że strumyki można kształtować na wiele sposobów, np. pożyteczna byłaby w nich roślinność strefy przybrzeżnej, mogą mieć zakola, rozlewiska na wzór naturalnych rzek. To tylko zależy od możliwości, wielkości terenu i chęci projektanta.
Ponadto nie mógłbym nie zamieścić tych kilku zdań poniżej, dająch pełny pogląd na temat strumyka. A także dowód wskazujący na praktyczną skuteczność zastosowanego rozwiązania. Teoria wynikająca z dośwadczeń... mnie to przekonuje!
Proszę pamiętać jednak że także moje eksperymenty z oczkiem i strumykiem to amatorszczyzna i coś w rodzaju hobby. Specjaliści i zawodowcy z pewnością problem filtracji wody przy pomocy strumyka potrafiliby rozwiązać w lepszy sposób opierając się na wiedzy teoretycznej. Moja jest taka jaką zdołałem zdobyć z kilku książek, publikacji i dyskusji internetowych, więc raczej mizerna. Strumyk zbudowałem opierając się na opisach różnych filtrów starając się nie dopuścić do paskudnej beczki w ogrodzie. Na pewno można to zrobić lepiej, na pewno można go udoskonalić, ale jak nie wiem i z chęcią bym posłuchał na ten temat rad jakiegoś specjalisty. Może jak Pan zrobi na ten temat stronę to ktoś wymyśli coś lepszego albo popartego większą wiedzą teoretyczną, co będzie lepiej działało. Wiem natomiast jedno bo sam to sprawdziłem, strumyk w takiej wersji jaką ja zrobiłem sprawdził się w tym roku, a było to lato bardzo ciepłe.
...więc jeżeli ktoś zechciałby podzielić sie radami na ten temat, to proszę śmiało pisać. Ponadto zawsze możesz swoje uwagi skierować bezpośrednio do pana Krzysztofa na e-mail ksoltyn@polbox.com , lub po prostu klikając na imię zamieszczone na tej stronie.
Oto strumyk Pana Krzysztofa w pełnej okazałości. Duży rozmiar obrazka to 1600x1200 px!
Zdjęcie jest dość dobrej jakości i pomimo że może sie długo wczytywać ze względu na swoją objętość warto poczekać. Bardzo dobrze na nim widać całą główną linię strumienia. Od kaskad natleniających do jego końcowego odcinka. Można zauważyć klarowną wodę jak i nietypową folię zastosowaną w oczku przez Pana Krzysztofa.
Ponad to wszystko Pan Krzysztof w sierpniu założył w swoim oczku Lampę UV. A oto co na jej temat pisze...
W moim przypadku czystość wody jest wystarczająca rzeczywiście, a problemem są glony (chociaż teraz pomimo takich temperatur nie pojawia mi się ich więcej niż normalnie, czyli worki z torfem jednak działają). Wiem też od mojego znajomego, który walczył z glonami przez dwa lata, do chwili kiedy nie zainstalował właśnie lampy UV. Od tego czasu problem glonowy przestał istnieć. Już się dowiadywałem do oczka wielkości mojego czyli około 10 000 l potrzebna jest lampa o mocy minimum 15W więc chyba zastosuję 20W bo one mogą mieć wiekszy przepływ.
Po pewnym czasie mogłem przeczytać w kolejnum mailu...
Lampa UV już działa około tygodnia i myślę, że wszelkie informacje na jej temat jakie się pojawiają w internecie są prawdziwe. Glony znikały z każdym dniem działania, obecnie praktycznie ich nie ma, woda jest naprwdę krystalicznie czysta, jak w górskim potoczku. Jednak pewna uwaga i tu się sprwdzają także wszystkie wskazówki internetowe, nie dotyczy to glonów nitkowych ich ilość się zmniejszyła (chociaż tego rodzaju glonów zawsze miałem bardzo mało), ale są i to nawet na początku kaskady, czyli w miejscu gdzie woda wypływa zaraz po przejściu przez lampę. Wniosek z tego jest taki, że nie działa na glony nitkowe (to też potwierdza internetowe opinie).[...] Występują sporadycznie jednak nigdy nie wiadomo co będzie dalej. Czyli pomimo wszystko lampa UV jest godna polecenia. Jej wada to koszt (moja kosztowała 270 zł, jest na przepływ do 10 000 l/godz, do oczek o pojemności do 30 m3 wody) i konieczność corocznej wymiany świetlówki (koszt 75 zł). Jednakże śmiało mogę stwierdzić już teraz, że połączenie odpowiednio zrobionego strumyka i lampy UV jest tym czego szukałem aby uniknąć konieczności instalowania filtra czyli wizualnie paskudnej beczki szpecącej ogólną estetykę ogrodu.
Muszę jednak dodać że zdjęcia oczka Pana Krzysztofa pochodzą z okresu kiedy nie miał on jeszcze założonej lampy UV. Widoczna na nich klarowna i czysta woda to całkowity efekt działania strumyka.
Jednak nie ma co się czarować. Glony w oczku będą nam towarzyszyły zawsze. Jednak ich ilość jak widać da się ograniczyć do tego stopnia, że zamiast zielonej zupy latem będziemy mieli wodę w oczku na tyle klarowną, aby podziwiać życie tętniące w naszy oczku. I tego nam wszystkim życzę!